Polowanie na księży z ideami

Kościół \ Nagonki Lisa jak propaganda PRL

Nie da się nikomu wmówić, że byli pedofilami albo kradli, więc nie ma ich na okładkach prorządowych tygodników. W czasach komunizmu bronili zwykłych ludzi, szli z nimi na manifestacje, strajki, do aresztów, do lasu z Żołnierzami Wyklętymi. Byli mordowani przez podwładnych Jaruzelskiego. Dzisiejsze kampanie nienawiści wobec księży i biskupów przypominają retoryką te inspirowane przez SB.   Pedofile, homoseksualiści, ojcowie licznych dzieci, pazerni na kasę, antysemici – tacy księża atakują nas z okładek prorządowych tygodników, szczególnie „Newsweeka” Tomasza Lisa. Zarówno ilość, jak i obrazoburczość tych okładek rośnie niemal zawsze, gdy rząd ma duże kłopoty.  „Słów kłamstwa musi być dużo”   Opis tego zjawiska dał pewien przenikliwy obserwator naszej rzeczywistości: „Tylko słów kłamstwa musi być dużo, bo kłamstwo jest detaliczne i sklepikarskie, zmienia się jak towar na półkach, musi być ciągle nowe, musi mieć wiele sług, którzy wedle programu nauczą się go na dziś,
7%
pozostało do przeczytania: 93%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze