Czy Facebook zabija aktywność obywatelską?

Dodano: 21/05/2013 - Nr 21 z 22 maja 2013

Dwa tygodnie temu jedna ze stacji telewizyjnych pokazała szeroko nagradzany i komentowany obraz Davida Finchera, według scenariusza Aarona Sorkina, „The Social Network”. Opowiada on o Marku Zuckerbergu, twórcy portalu społecznościowego Facebook. Emisja filmu wzbudziła po raz kolejny dyskusję o roli internetu w kształtowaniu społecznych zachowań. Po fali euforii trwającej kilka lat, a związanej z możliwościami, jakie dają nam portale społecznościowe, rozpoczęła się ostatnio poważna dyskusja nad płynącymi z nich zagrożeniami i fikcją, jaką stwarzają. Świat po i przed Facebookiem dzieli przepaść, podobna do tej sprzed i po wynalezieniu radia i telefonów komórkowych. Zarówno tamte, jak i ten środek komunikacji zwiększa znacząco szybkość wymiany informacji i pokonuje barierę odległości między ludźmi. Przez Facebook organizuje się flash moby, happeningi, konferencje. Udało się skutecznie zatrzymać cenzorskie zapędy władzy, jak w przypadku polskich protestów anty-ACTA, skrzyknąć się
     
44%
pozostało do przeczytania: 56%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze