7 maja 2013

Jak słusznie dowodziła „Gazeta Wyborcza”, nasz redakcyjny kolega Jerzy Targalski, piszący pod pseudonimem Józef Darski (pochodzącym jeszcze z czasów podziemia), to prawdziwy potwór. Nic więc dziwnego, że robi on to, co wszystkie potwory, czyli obraża Adama Michnika, za co należy mu się nie jeden, lecz tysiąc pozwów, a i na Sądzie Ostatecznym wieczne potępienie. „Napisz o procesie Darskiego” – takie polecenie służbowe wydała ostatnio dziennikarce „Codziennej” Magdzie Michalskiej jej przełożona Dorota Kania. Ta wydzwaniała do Targalskiego długo i namiętnie, by w końcu usłyszeć w słuchawce zaskoczony głos potwora: „Ale ja przecież nie mam dzisiaj żadnego procesu”. Jak się okazało, Dorocie chodziło o Darskiego nieporównanie mniej mrocznego, okrutnego i przerażającego, a mianowicie noszącego to nazwisko satanistę Nergala.   Marsz lemingów zorganizowany przez Komorowskiego, „GW” i radiową Trójkę reklamowały transparenty: „No i co wytrzeszczasz gały, to ja jestem, Orzeł Biały” oraz „Polaku,
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze