Peacemaker Roman? Zagadkowa misja rosyjskiego oligarchy

Dodano: 06/04/2022 - Nr 14 z 06 kwietnia 2022
FOT. SERGEI KARPUKHIN/TASS/FORUM
FOT. SERGEI KARPUKHIN/TASS/FORUM

ŚWIAT [Rosja, Ukraina, Roman Abramowicz, rozmowy pokojowe]

Sporym zaskoczeniem była informacja, że od początku wojny Kijów ma jednak kontakt z Kremlem przez „nieoficjalnego” pośrednika. Na dodatek jest to jeden z najwierniejszych oligarchów Władimira Putina. Choć strona ukraińska nie tylko go chwali, ale wręcz próbuje osłaniać przed sankcjami, trudno uwierzyć, by Roman Abramowicz nagle stał się „neutralnym kontaktem”.

Najpierw „Wall Street Journal” podał, że Wołodymyr Zełenski poprosił administrację USA, by ta wstrzymała się z obejmowaniem sankcjami oligarchy Romana Abramowicza, który – jak zapewnił ukraiński prezydent – jest przydatny w rozmowach z władzami Rosji (wcześniej sankcje na oligarchę nałożyły Wielka Brytania i UE). Kilka dni później gruchnęła wiadomość, że podczas jednego ze spotkań z Ukraińcami Abramowicza próbowano otruć. Zaraz potem widziano go w Stambule, w sali, w której rozmawiali oficjalni wysłannicy Kijowa i Moskwy. Wreszcie nawet rzecznik Kremla potwierdził, że Abramowicz „jest zaangażowany w

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze