Wypełnia się scenariusz

Dodano: 09/03/2022 - Nr 10 z 9 marca 2022

Opinie [Mieliśmy rację]

Wojna na Ukrainie nie jest niespodzianką. O kolejnych aktach agresji i terroru Putina dowiadywaliśmy się przecież sukcesywnie od czasu wojny w Czeczenii.

Pierwszym sygnałem, że Kreml na serio rozpoczął działania na rzecz odbudowania dawnego imperium, był atak na Gruzję. To Lech Kaczyński – swoją wyprawą do Tbilisi wraz z przywódcami naszej części Europy – zatrzymał wtedy inwazję. Kpiny i szyderstwa, jakimi próbowano unieważnić znaczenie działań prezydenta Kaczyńskiego, a jednocześnie umniejszyć zagrożenie, z jakim zmagała się wtedy Gruzja, należy do jednego z charakterystycznych, znaczących dokonań rosyjskiej agentury wpływu w Polsce i w Europie. Nagle, dopiero za sprawą wojny w Ukrainie, odkrywana jest tam przed opinią publiczną zupełnie inna Rosja – barbarzyńska, terrorystyczna, imperialna. A przecież myśmy tu, w Polsce, wszystko wiedzieli. Było to jasno powiedziane przez Lecha Kaczyńskiego na wiecu w Tbilisi – że teraz Gruzja, potem Ukraina, potem kraje

     
21%
pozostało do przeczytania: 79%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze