Użyteczni idioci

Felieton [Wrzutka]

Nie ma wątpliwości – termin „użyteczni idioci” udał się Włodzimierzowi Leninowi. Jeszcze bardziej udało mu się zastosowanie w praktyce tej niezwykle efektywnej i w sumie dość taniej broni do walki z burżuazyjnym światem.

Nie wchodząc w mnogość pobudek, jakimi kierowali się inteligenci, działacze partii lewicowych, obrońcy praw człowieka, zwolennicy wszelkich „izmów”, efektem finalnym były dalsze sukcesy w rozwoju imperium zła. Od biznesmena Parvusa, który przekonał niemiecki sztab generalny o celowości wysłania bolszewickiej czołówki w zaplombowanym wagonie do Rosji, po rodzimych durniów, awanturujących się na polsko-białoruskiej granicy w „obronie nieszczęsnych uchodźców”, strategia ich mocodawców jest zawsze taka sama. Pod osłoną szlachetnych sloganów zdezorientować społeczeństwo, osłabić przeciwnika, odwrócić sens znaczeń i w efekcie zdobyć kolejne punkty dla moskiewskich interesów. Dlaczego prawie zawsze udaje się taka manipulacja? Kandydat na

     
50%
pozostało do przeczytania: 50%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze