Turyści Łukaszenki. Imigranci jako broń

FOT. WIKIPEDIA
FOT. WIKIPEDIA

ŚWIAT [Białoruś, Litwa, Ukraina, Łukaszenka]

Stan nadzwyczajny na Litwie. Białoruski reżim mści się za politykę Wilna (i całej UE) wobec terroru Łukaszenki. Bronią w tej hybrydowej wojnie są nielegalni imigranci. Białoruś nie tylko nie powstrzymuje ich przed przekraczaniem granicy z Litwą, ale nawet zorganizowała cały proceder przerzutu niechcianych gości do sąsiada.

Kilka lat temu mówiło się o „turystach Putina”, czyli setkach, jeśli nie tysiącach ludzi wysyłanych z Rosji na Ukrainę w celu destabilizacji tego kraju. To nie przypadek, że dziś – wysyłając tranzytem na Litwę nielegalnych imigrantów – Łukaszenka korzysta z know-how Rosji. Można nawet założyć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że białoruskiemu reżimowi bezpośrednio pomagają oficerowie FSB. Prawdziwy najazd na granicę litewską ruszył w ostatnich tygodniach – zaraz po tym, jak pod koniec maja Alaksandr Łukaszenka otwarcie zagroził, że Białoruś przestanie hamować nielegalną imigrację przez jej terytorium do krajów UE. Nie ma wątpliwości, że

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze