Koper nadciąga

Obywatel nie miał prawa znać ich zamiłowań, nie był w stanie zorientować się w ich sytuacji rodzinnej czy zdrowotnej. Żony ujawniano od święta, przeważnie zresztą nie było się czym chwalić – Nina Andrycz czy Alicja Jaroszewicz należały do wyjątków. Towarzyszkę Zofię Gomułkową pokazywano, jak drepce do urny z tow. Wiesławem, bo na balu sylwestrowym można było zobaczyć męża raczej w towarzystwie przodownic pracy.

Jednak luka powoli zaczyna się wypełniać i niezmordowany Sławomir Koper, po sukcesach na polu przybliżania skandali antyku i życia elit II RP, dotarł do naszych czasów, publikując dzieło „Kobiety władzy PRL”. Większość jego informacji pochodzi z drugiej ręki, świadectw
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: