Pozorowany spisek przeciw Łukaszence. Operacja „Cisza”

FOT. PAVLO GONCHAR / ZUMA PRESS / FORUM
FOT. PAVLO GONCHAR / ZUMA PRESS / FORUM

ŚWIAT [Białoruś, Łukaszenka, opozycja, represje]

Alaksandr Łukaszenka musiał znaleźć „królobójców”, żeby spróbować skompromitować szeroki narodowy ruch protestu. Wydaje się, że kilku wrogów dyktatora dało się złapać w sidła służb. Nie tylko białoruskiego KGB, lecz także rosyjskiej FSB. Nie spodziewali się chyba ścisłej współpracy obu służb.

Białoruskie KGB twierdzi, że w sprawie oskarżonych jest dziewięć osób. Cztery są aresztowane, pięć pozostaje poza granicami Białorusi (USA, Ukraina, Litwa). Ci siedzący w białoruskim areszcie to prawnik Juraś Ziankowicz (ma też paszport USA), politolog Alaksandr Fiaduta, lider opozycyjnego Białoruskiego Frontu Ludowego Ryhor Kastusiou oraz Wolha Hałubowicz. Według rosyjskiej FSB Ziankowicz i Fiaduta „planowali przewrót wojskowy według scenariusza kolorowych rewolucji z zaangażowaniem miejscowych i ukraińskich nacjonalistów”. Ziankowicz miał przyjechać do Moskwy „po konsultacjach w USA i w Polsce” na spotkanie z przedstawicielami sił zbrojnych Białorusi, by przekonać

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze