Czterdzieści wieków patrzy na nas

Dodano: 13/11/2012 - Nr 46 z 14 listopada 2012

Druga smutna nauka brzmi: nie ma takiego kłamstwa, w które ludzie nie mogliby uwierzyć. Czasem popełnianego zresztą w dobrej wierze. Polacy w 1939 r. naprawdę wierzyli, że są silni, zwarci i gotowi i w parę dni zajmiemy Berlin, a niektórzy młodzi narwańcy martwili się nawet, że wygramy za szybko. Podobnie każdy z odpowiedzialnych za wybuch I wojny światowej kombinował, co na tym zyska, nikt nie przewidywał, że stracą wszyscy, a narody po długich dekadach pokoju ochoczo rzucą się do wzajemnej rzezi. Wierzono Goebbelsowi i Stalinowi, przewodniczącemu Mao i Fidelowi Castro. Niektórzy wierzyli nawet Jerzemu Urbanowi. Wierzono i wierzy się nadal w globalne spiski, wizyty kosmitów, zmowę templariuszy, klątwę piramid... Na szczęcie historia uczy również, że nie ma takiej rury, której by się nie dało odetkać. Są dziesiątki przypadków beznadziejnych, kiedy cud, determinacja i odwaga, mądrość ludu i głupota władzy odmieniały bieg dziejów. Na widok papieża Leona Wielkiego Attyla odstąpił od bram
     
77%
pozostało do przeczytania: 23%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze