Zyziu na koniu Hyziu

Jak jest szczyt hipokryzji w polskiej polityce? Miesiącami mdleć ze świętego oburzenia po incydentalnym, co by nie mówić, geście Joanny Lichockiej w Sejmie. Po czym oficjalnie ogłosić, że hasło opozycji to znacznie bardziej wulgarne „J...ć PiS”. Powtarzać je setki razy, umieścić na torcie urodzinowym przewodniczącego głównej partii opozycyjnej i używać w przemówieniu na pogrzebie.

Tatuaż ze wspomnianymi gwiazdkami zrobił sobie także były sportowiec szukający, jak to z byłymi sportowcami bywa, rozgłosu po zakończeniu kariery, czyli Przemysław Saleta. Ten sam Saleta który oskarżył parę lat temu PiS, że wprowadza „standardy białoruskie” i w poszukiwaniu demokracji wyprowadził się do Tajlandii. Tyle, że na miejscu okazało się, że jest tam monarchia, a król Maha Vajiralongkorn, Rama X, syn króla Bhumibola, nosi więcej orderów niż sam Breżniew. Dodatkowo na powitanie Salety zorganizowano tam zamach wojskowy. O tym, by Saleta stanął na czele miejscowego KOD-u

     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze