Anna i inni

Puszczają nerwy – na szczytach trwa miotanie się od ściany do ściany, przy czym każdy kolejny ruch powoduje głębsze zapadanie się w bagno. Czołówka jest skończona. Zastanawiam się, czy już wiedzą, że ich nie ma. Czy wiedzą to ich partia, biznes... Rozpaczliwie szuka się „zmienników”. Media, nawet te przychylne władzy, już zwietrzyły krew. Ktoś będzie musiał zapłacić za Smoleńsk, za niespełnione obietnice, za Polską Rzeczpospolitą Aferową...

Jak to się stanie? Jeszcze nie wiadomo. Czy pałacowego przewrotu dokona własna partia, czy odegra rolę Sejm, odradzając w krytycznej sytuacji coś w rodzaju PO–PIS-u? Czy zdobędzie się chociaż na przedterminowe wybory, bo Polski nie stać na dalsze gnicie?! A może rozstrzygnie o wszystkim „kryterium uliczne”, którego nikt nie chce, ale sytuacja może wymknąć się spod kontroli?

Droga pani Aniu, panowie prezydenci, pani Marylko... Jeśli macie tam na górze dojścia, załatwcie, aby szybko Polska wyszła na prostą i zapłaciła za to wyjście jak najniższą cenę. My spróbujemy być wam wierni.

I o to w dniu Wszystkich Świętych modlę się do Pana Historii i do polskiego lobby w niebieskich antyszambrach.
[pozostało do przeczytania -2% tekstu]
Dostęp do artykułów: