Druga Białoruś

Felieton [Wrzutka]

Przejęcie władzy w Ameryce przebiegło pod znakiem wolnej amerykanki. To, że nie będzie wersalu, wiedziano od dawna, jednak widok tłumów wdzierających się na waszyngtoński Capitol do świątyni demokracji, której dostojni kapłani umykali chyłkiem jak spłoszone zające, przywodził zdarzenia z innych kręgów kulturowych – jak choćby szturm na Dumę przez Jelcyna, nie mówiąc już o ataku na Pałac Zimowy.

Głosy ubolewania i potępienia popłynęły u nas zwłaszcza ze strony tych, którzy wcześniej entuzjastycznie kibicowali atakom na polski parlament, przemycaniu dywersantów do wnętrza i delektowali się myślą o pisiorach wyskakujących z okien. Ale jaki kraj, taka opozycja! Teraz szczególnie eksponowany jest lament nad upadkiem demokracji amerykańskiej i „głębokim” podziałem społeczeństwa, za który, rzecz jasna, odpowiada podstarzały burżuj, a przy okazji bezlitosny kapitalista. Co prawda do kłótni trzeba dwojga, ale nikt się jakoś nie zająknie, kto zaczął. A przecież w

52%
pozostało do przeczytania: 48%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze