Ostra retoryka w cieniu resetu. Biden i Rosja

FOT. ROBERT DEUTSCH/POOL/PAP
FOT. ROBERT DEUTSCH/POOL/PAP

ŚWIAT [Rosja, Joe Biden, polityka USA]

Prezydentura Joe Bidena wcale nie musi być tak zła dla Moskwy, jak to dziś przedstawiają sami Rosjanie. Po pierwsze dlatego, że rządy Donalda Trumpa okazały się dla Rosji szeregiem porażek. Po drugie, kluczowe będzie to, kto w nowej kadencji będzie realizował politykę USA wobec Moskwy. Wcale nie jest powiedziane, że wprowadzi w życie twarde deklaracje Bidena z kampanii.

Kiedy cztery lata temu Donald Trump wygrał wybory, w rosyjskiej Dumie znaleźli się nawet tacy, którzy odkorkowali szampany. Ta naiwność i wiara w to, że nowy prezydent będzie prowadził taką politykę, jaką sobie wymarzyli na Kremlu, Łubiance czy w Jasieniewie, ośmieszyły – dziś widać to szczególnie – rządzącą rosyjską elitę. Trzeba by było chyba poszukać głęboko w historii podobnego przypadku, kiedy Moskwa tak mocno stawia na jednego z kandydatów na prezydenta USA, z takim entuzjazmem wita jego zwycięstwo, by dość szybko przekonać się, jak wszelkie prognozy i analizy wzięły w łeb. Tak było z

     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze