Niemcy inaczej, czyli rozum Beethovena, szyba Glucka, humor Brahmsa i sopran Thomasa Manna

Felieton [Widziane z Brukseli]

Uważamy, że Niemcy nie mają poczucia humoru. Ba, często sami Niemcy tak uważają. Ba, nieraz sami Niemcy dostarczają nam silnych argumentów na ową tezę. Ba, mówi się o ciężkim niemieckim poczuciu humoru, w przeciwieństwie do lekkiego francuskiego, ironicznego angielskiego i rubasznego naszego polskiego, sarmackiego. Pewnie coś w tym jest. Pytanie tylko, jak duże „coś”?   Proponuję zatem zerknąć może nie tyle na niemieckie dowcipy – tej próby pewnie bym nie zdzierżył – ale do niemieckich anegdot, czyli tego, co zdaniem naszych zachodnich sąsiadów zdarzyć się miało naprawdę. Ludwig van Beethoven, muzyk genialny, ale też człek zjadliwy, otrzymał od Johanna, jednego ze swoich dwóch braci, list wkrótce po tym, jak braciszek wszedł w posiadanie niemałej posiadłości ziemskiej. Ów list podpisał on z niewątpliwą dumą następująco: „Johann van Beethoven, właściciel dóbr”. Kompozytor wysłał list z gratulacjami, podpisując go: „Ludwig van Beethoven, właściciel rozumu”... Inny
38%
pozostało do przeczytania: 62%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze