Zacisze melomana

Kultura [Muzyka]

Już nic nie muszę [3/6 gwiazdek] Krzysztof Krawczyk, HORYZONT  Warner „Nie mam już nic do stracenia” – śpiewa łamiącym się głosem Krzysztof Krawczyk na wydanym właśnie albumie „Horyzont”. To już ostatnia, pożegnalna płyta artysty, który przez pandemię postanowił zakończyć blisko 60-letnią karierę. Bez wątpienia jest co wspominać, Krawczyk sięga pamięcią do licznych podróży i emigracji, chwil załamania i wiary. W lekko kiczowatej, ale nie pozbawionej uroku stylistyce wzrusza i napawa optymizmem, bo „Horyzont” to płyta człowieka spełnionego. „Ty sobie walcz, o co chcesz, bo ja nic nie muszę, mogę chcieć albo nie, ramionami wzruszę” – przekonuje z uśmiechem w jednej z piosenek.  Rocznicowe fajerwerki [5/6 gwiazdek] Gorillaz, SONG MACHINE, SEASON ONE: STRANGE TIMEZ Parlophone Zadebiutowali w 2000 roku głośnym albumem „Tomorrow Comes Today”, choć przez pierwsze lata udało im się zachować anonimowość. Dzisiaj wiemy, że za projektem Gorillaz stoi Damon
     
73%
pozostało do przeczytania: 27%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze