„Nieśmiertelni” Rosjanie. Statystyka w czasach zarazy

fot. Sergei Bobylev/ITAR-TASS/PAPfot. Sergei Bobylev/ITAR-TASS/PAP
Władimir Putin dał sygnał do powolnego uchylania środków bezpieczeństwa zarządzonych na czas pandemii koronawirusa. Deklaracja padła, gdy Rosja wskoczyła na 2. miejsce na świecie pod względem liczby zakażeń. Jednocześnie ma zadziwiająco niski wskaźnik śmiertelności, dużo niższy niż na Zachodzie. Ale czy rzeczywiście?

Niebezpiecznie jest dziś być lekarzem w Rosji. 24 kwietnia, 25 kwietnia, 4 maja – trzy różne miasta, troje lekarzy. Każde wypadło nieszczęśliwie z okna z dużej wysokości. Jeden lekarz wciąż jest w stanie krytycznym. Dwie lekarki nie przeżyły. Co ich łączyło? Głośno mówili o tym, że ich szpitale nie są przygotowane na pandemię koronawirusa i krytycznie komentowali politykę władz. Te zaś ukrywają skalę zachorowań wśród lekarzy czy pielęgniarek, jak też liczbę zgonów z powodu COVID-19. Pracownicy służby zdrowia przez internet wymieniają się informacjami. Według stanu na 11 maja, na koronawirusa umrzeć miało już 160 medyków. To nie powinno dziwić, skoro pod koniec kwietnia w Botkińskim Szpitalu Zakaźnym w St. Petersburgu znajdowało się ponad 120 pracowników medycznych z COVID-19, a w Mariinskim Szpitalu – około 50. Z całej Rosji dochodzą więc wieści takie, jak ta z Kaliningradu, gdzie 4 maja lokalne władze poinformowały, iż około 100 lekarzy i 250 innych pracowników medycznych w obwodzie odmówiło pracy w okresie walki z koronawirusem. Ale oficjalnie wszystko jest w porządku – wszak nawet WHO chwali Rosję i nie widzi nic dziwnego w bardzo niskim wskaźniku śmiertelności wśród chorych na koronawirusa.
 
Ważne, kto liczy
Na niewiarygodną oficjalną statystykę zmarłych na COVID-10 w Rosji pierwsze zwróciły uwagę zachodnie gazety. Publikacje „The New York Times” i „The Financial Times” wywołały głęboką irytację MSZ Rosji, które zarzuciło im rozpowszechnianie fake newsów i nawet zasugerowało odebranie akredytacji dziennikarzom wspomnianych tytułów. Ale na dziwne rzeczy dziejące się z liczbami uwagę...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: