Czarna wiosna Putina. Nici z wielkich planów, gospodarka w dół

To miało być „wiosenne polityczne przyspieszenie”. Po długim okresie stagnacji Putin miał uruchomić nowe inicjatywy społeczne, ale przede wszystkim polityczne. Miał sobie efektownie zapewnić dożywotnie tak naprawdę rządy. Nie wyszło. Trochę na własne życzenie (wojna naftowa), a głównie z powodu koronawirusa z Chin. Co najważniejsze, nie jest to krótkotrwałe przeziębienie „rosyjskiego pacjenta”, lecz nieuleczalna choroba.

Jakże optymistycznie zaczynał się ten rok dla Władimira Putina. Najpierw wymienił rząd i błyskawicznie przeprowadził przez machinę legislacyjną zmiany w konstytucji, które pozwalają mu pozostać u władzy co najmniej do 2036 roku. W kwietniu miało to „zatwierdzić” rosyjskie społeczeństwo w głosowaniu. Zaraz potem Putin miał być gospodarzem wspaniałych uroczystości na placu Czerwonym 9 maja – 15 tys. żołnierzy miało uczcić defiladą 75. rocznicę zwycięstwa nad Niemcami. Wszystko popsuł jednak koronawirus. I w jakiejś mierze także zausznik prezydenta, Igor Sieczin.

Władza „wirtualna”
Zresztą zaczęło się właśnie od szefa Rosnieftu. Namówił Kreml, żeby nie przedłużać porozumienia – głównie z Arabią Saudyjską – w sprawie utrzymywania ograniczenia wydobycia ropy naftowej (OPEC+). Mówił, że spadek cen ropy zabije amerykański sektor łupkowy. Mylił się, już po paru tygodniach było widać, że jeśli ktoś pierwszy pójdzie do piachu, to Rosja z jej uzależnioną od ropy gospodarką. Więc Putin musiał się zgodzić na nowe OPEC+ – dużo gorsze dla Rosjan. W międzyczasie budżet tracił setki milionów, bo ropa była tania jak barszcz. Ale zdarzyło się coś dużo gorszego dla Putina. Koronawirus. Początkowo lekceważony przez Kreml, w drugiej połowie marca uderzył w Rosję z ogromną siłą. Choć Rosja miała dużo czasu, żeby przygotować się na nadejście pandemii – wszak pierwsze przypadki pojawiły się na Dalekim Wschodzie już w styczniu, a koronawirus uderzył w Moskwę dopiero w ostatnim tygodniu marca – władze wydawały...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: