Pomidorowy Joe powraca

Kto by pomyślał, że „Fire It Up” będzie już 23. albumem w dyskografii artysty? Niewielu wie, że tak duży dorobek Joe Cocker zawdzięcza swojej żonie Pam, Polce z pochodzenia. To ona wyrwała go na przełomie lat 70. i 80. z alkoholowego i narkotykowego nałogu. Joe popadł w uzależnienia, nie mogąc udźwignąć sławy, jaka dopadła go po nagraniu coveru piosenki zespołu „The Beatles” pt. „With A Little Help From My Friends”, a następnie żywiołowo przyjętym występie na festiwalu Woodstock. W trakcie wywiadu z Martą Grzywacz Cocker wprost stwierdził: „Sprawiła, że znowu poczułem się człowiekiem. Kiedy jesteś samotny i fruwasz to tu, to tam, zaczynasz wariować. I tak było ze mną. Zgubiłem się. Straciłem z oczu cel. Kiedy znowu zacząłem nagrywać, wspierała mnie konstruktywną krytyką. Przy niej znowu poczułem się dobrze we własnej skórze”. To po wyjściu z nałogu powstały takie hity artysty, jak: „You Are So Beautiful”, „When the Night Comes” czy „Unchain My Heart”. Dzięki żonie Joe Cocker nie tylko zaczął tworzyć niesamowite i przepełnione uczuciem utwory, ale też bardziej zainteresował się naszym krajem i naszą kulturą. Często bywa w Warszawie i Krakowie. Uwielbia też polskie gołąbki, które przyrządzała mu jego polska teściowa, choć, jak sam wielokrotnie twierdził, nie mógł ich zbyt często jeść, bo były tuczące. Cocker wielokrotnie występował też w Polsce. Być może przyciąga go do nas również smak naszych rodzimych pomidorów? Sam jest ich wielkim znawcą i jednym z większych producentów w amerykańskim stanie Kolorado.
[pozostało do przeczytania -0% tekstu]
Dostęp do artykułów: