Koronawirus w łagrze. Ukrywana pandemia

Z każdym dniem Rosja bije rekordy dobowego przyrostu zachorowań na COVID-19. Pandemia paraliżuje Moskwę, ale też zbiera już żniwo w szeregach wojska oraz wśród nafciarzy na dalekiej Syberii. Największe spustoszenie może jednak wywołać w zatłoczonych i zarządzanych w fatalnym sowieckim stylu koloniach karnych, więzieniach, aresztach śledczych.

Bestialstwo strażników, bunt więźniów, podpalony tartak, interwencja specnazu, zabici i dziesiątki więźniów w akcie rozpaczy podcinających sobie żyły. Władze brutalnie stłumiły 10 kwietnia zamieszki w kolonii karnej nr 15 w Angarsku (obwód irkucki). To kolonia o zaostrzonym rygorze dla recydywistów – obecnie jest tam grubo ponad tysiąc osadzonych. Krwawe wydarzenia w Angarsku przypomniały o długiej i ponurej tradycji sowieckich, a dziś rosyjskich łagrów. Fatalne warunki pobytu, brutalność strażników i korupcja administracji – z tym wszystkim rosyjscy więźniowie żyją od dekad. Ale teraz doszło nowe niebezpieczeństwo – w takich miejscach jak więzienie śmiertelnie groźne.
 
Tykająca bomba
Moskiewska Grupa Helsińska wezwała rosyjskie władze do ogłoszenia maksymalnie szerokiej amnestii, i to jak najszybciej. Znaczne zmniejszenie liczby więźniów ma ograniczyć zasięg praktycznie nieuniknionej epidemii COVID-19 w rosyjskich więzieniach i koloniach karnych. Takie są też zalecenia WHO. Władze różnych krajów, w tym USA, już obejmują amnestią skazańców uznanych za niegroźnych dla społeczeństwa, na różnych zasadach, szczególnie często jest to zwolnienie okresowe lub wypuszczanie za kaucją. Na całym świecie zwolniono już w ten sposób dziesiątki tysięcy ludzi. Tylko w samym Iranie z powodu epidemii wypuszczono warunkowo na wolność z kolonii karnych 85 tys. skazańców, w większości więźniów politycznych.
Według danych na 1 stycznia 2019 roku w koloniach karnych Rosji znajdowało się 463 444 skazańców. Do tego 99 722 osoby w aresztach śledczych. Można zakładać, że obecnie...
[pozostało do przeczytania 73% tekstu]
Dostęp do artykułów: