Wirus, który wstrząsnął Chinami. Jakie straty przyniesie koronawirus

Epidemia koronawirusa jest testem nie tylko dla chińskiej opieki medycznej, lecz także pokazuje luki w całym systemie władzy. Jej konsekwencje, szczególnie te gospodarcze, mogą okazać się globalne i daleko idące.

Dziś wiemy już, że do pierwszych zachorowań wywołanych przez  koronawirusa 2019-nCoV w Wuhan doszło co najmniej na początku grudnia ubiegłego roku. Mówi o tym m.in. artykuł dotyczący epidemii opublikowany 24 stycznia tego roku w brytyjskim czasopiśmie medycznym „Lancet”. Autorzy tekstu, chińscy naukowcy, badali 41 przypadków zachorowań, wśród nich był jeden pacjent zarażony koronawirusem już 1 grudnia. Z danych zaprezentowanych w „Lancet” wynika, że do czasu, gdy Chiny powiadomiły świat o wybuchu choroby, tj. 31 grudnia, wykryto już wiele przypadków zachorowań. 
Dopiero po wystąpieniu prezydenta Xi Jinpinga 20 stycznia, w którym stwierdził on, że niezwykle istotne jest podjęcie wszelkich możliwych środków w celu zwalczania nowego zagrożenia, chińskie media zaczęły donosić o gwałtownym wzroście liczby osób zakażonych. Oficjalna narracja dotycząca epidemii stała się wręcz alarmująca. 29 stycznia media ChRL donosiły o spotkaniu prezydenta Xi z szefem Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) Tedrosem Adhanomem Ghebreyesem, podczas którego przywódca Chin nazwał epidemię diabłem. 

Strach przed chińskim Czarnobylem
W chińskich mediach oczywiście dominuje przekaz, który ma przekonać Chińczyków, że tylko pod kierownictwem Komunistycznej Partii Chin (KPCh) możliwy jest sukces z walce z epidemią. I tak na przykład artykuł z 29 stycznia na pierwszej stronie „Dziennika Ludowego” został zatytułowany: „Niech flaga partii wysoko wisi na pierwszej linii walki z epidemią”. Widać wyraźnie, iż KPCh boi się, iż wirus z Wuhan może stać się dla ChRL tym, czym Czarnobyl dla ZSRS. Porównania do Czarnobyla pojawiły się zresztą we wpisach chińskich internautów. Na chińskim portalu Douban.com, na którym zamieszczane są...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: