Rosja: Horror from real Mordor

Wiadomości z kraju wiecznej szczęśliwości, czyli cotygodniowy przegląd ciekawostek z Federacji Rosyjskiej. Od Kaliningradu pod chińską granicę. Od Moskwy do wiosek na Przywołżu.

Broń przyszłości
„Władimirowi Putinowi pokazano nowy rosyjski lotniskowiec” – doniosły z dumą media. Należy się jednak drobne uściślenie: prezydentowi pokazano na razie nie lotniskowiec, lecz makietę lotniskowca z tektury. Fakt, że bardzo dużą. Prawdziwy lotniskowiec wojskowi chcieliby mu pokazać już około roku 2030. Jeśli Władimir Władimirowicz da im najpierw 300 mld rubli. A najlepiej – 400.
 
Chociaż go nie ma, to jest najlepszy
Wiceprezes Rosyjskiej Akademii Nauk Rakietowych i Artyleryjskich Konstantin Siwkow oznajmił, że rosyjskie fregaty projektu 22350m górują nad amerykańskimi niszczycielami rakietowymi Arleigh Burke i nie ustępują krążownikom Ticonderoga. Ekspertowi trzeba wierzyć na słowo. Zwłaszcza że rosyjski okręt jest na razie jedynie projektem. „Nieistniejący rosyjski okręt zdołał osiągnąć przewagę nad istniejącym amerykańskim” – podsumował sprawę portal lenta.ru.
 
Nieprzemyślany biznesplan
W Moskwie aresztowano biznesmena, który usiłował skorumpować wiceministra transportu Rosji. Za pomoc w załatwieniu interesu podejrzany chciał wręczyć wiceszefowi resortu 10 tys. dolarów i butelkę wódki „Bieługa”. Minister niewiele myśląc, zawiadomił o próbie przekupstwa Komitet Śledczy. Nic dziwnego. Musiał poczuć się nieco urażony wysokością oferowanej mu kwoty. Wobec biznesmena zastosowano areszt domowy, chociaż powinien trafić raczej do psychuszki. Trzeba mieć coś nie tak z głową, żeby pójść do ministra z 10 tys. dolarów…
 
Hierarchia – rzecz święta
Mer Uriupińska zwolnił ze stanowiska redaktora naczelnego Uriupińskiej Prawdy. Za to, że w jednym z numerów gazety zdjęcie „polityka rangi federalnej” zamieszczono niżej niż zdjęcie polityka...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: