Odkłamywanie epoki

Kultura [Książka]

Można by myśleć, że najwięcej fałszerstw historycznych dotyczy historii najnowszej, z której czerpie aktualna polityka. Ale nie. Chyba najbardziej zakłamaną epoką jest średniowiecze, na którego temat, poczynając od Oświecenia (wolałbym nazwać tę „epokę świateł” „wielkim ściemnieniem”) „postępowa nauka” sfałszowała wszystko, może poza datami bitew i panowania królów.  Udało się stworzyć opinie o tamtych wiekach jako o epoce brudu, zacofania i nietolerancji. A przecież nawet pobieżna wiedza wystarcza, by stwierdzić, że zamki Piastów były czystsze i lepiej wyposażone sanitarnie niż Wersal, trwała nadzwyczajna wymiana ludzi i idei. Wieki ciemne wydawały intelektualistów na miarę Tomasza z Akwinu, Rogera Bacona, Dantego czy u swego schyłku Kopernika. Wbrew współczesnemu ludobójstwu, starano się przestrzegać reguł rycerskich, znaczną część dni w roku wypełniał „Pokój Boży, czarownice na dobre zaczęto palić dopiero po rewolucji protestanckiej, a parafie, cechy i zakony
53%
pozostało do przeczytania: 47%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze