Smutek dystopii

Paweł Lisicki, na co dzień człowiek spokojny i zrównoważony, rozważny redaktor naczelny i cierpliwy panelista, w swych dziełach beletrystycznych uwielbia nas straszyć. Książka „Nowa wspaniała przyszłość” składa się z jednej mikropowieści i pary opowiadań – czy raczej powiastek filozoficznych.

I o ile w powieści górę bierze Lisicki satyryk, o tyle w opowiadaniach dochodzi do głosu filozof, poruszający się w labiryncie między człowiekiem, Bogiem a szatanem. Cechą pisarstwa Lisickiego jest głęboki pesymizm, nawet gdy używa żartobliwych nazwisk i sytuacji. „Nowa wspaniała przyszłość” dzieje się w Polsce początku lat 20., w kraju, w którym wygrała Koalicja Europejska, a prezydentem został zdeklarowany homoseksualista. Przeciwnikom żyje się trudno, tym bardziej że siły, które doszły do władzy, nie mają żadnych samoograniczeń. Można wprawdzie pocieszać się, że czarna wizja już się w połowie nie sprawdziła, co jednak nie znaczy, że nie może spełnić się za kilka lat. Zwłaszcza gdy świat wykreowany medialnie dominuje nad tym realnym. Bohaterem mikropowieści jest PR-owski macher, prawdziwy cudotwórca w zakresie politycznego marketingu i manipulacji. W odróżnieniu jednak od polityków, w których dość łatwo rozpoznać pierwowzory, Jerzy wydaje się uszyty z paru postaci, tyle dobrze znanych, co obrzydliwych.
Jest też jeszcze jedna cecha twórczości autora – nie lubi happy endów. Świat jego dystopii nie rozpada się pod tchnieniem Dobra. Niestety! Jeśli nawet przypadkiem przedstawiciel „złych” ponosi zasłużoną porażkę, samo zło nadal trzyma się świetnie.

Paweł Lisicki
„Nowa wspaniała przyszłość”
Wydawnictwo M., Kraków 2019
 
[pozostało do przeczytania -3% tekstu]
Dostęp do artykułów: