Wrócił zapach rządów PO, czyli nieudacznictwa pomieszanego ze złodziejstwem. System, który zawalił się w 2015 roku

Człowiek ma dar zapominania, jednak spuszczenie do Wisły gigantycznych warszawskich nieczystości to wydarzenie, które w jednym momencie przypomniało nam, czym było państwo PO i PSL. Wszystko na nowo stanęło przed oczami: pomieszanie nieudacznictwa z bezkarnym złodziejstwem, bankructwa budowniczych autostrad, kładzenie na nowo asfaltu, surrealistyczny basen narodowy, opowieści, że ministerstwo „w d… miało górnictwo”, a poza tym „ch… z Polską wschodnią”. A najważniejsze dla rządu było pranie mózgów ludzi, by się nie przeciwstawili i pracowali do śmierci, bo to konieczne. Przeżyjmy to jeszcze raz, ale tylko w tym artykule! Żebyśmy nie musieli już nigdy doznawać tego w realu.

W tych dniach do kin wchodzi film Patryka Vegi, który (gdy piszę te słowa, znam tylko zapowiedzi) zamierza przedstawić polską politykę tak, jak masowo postrzegali ją Polacy w latach 90., w czasach, gdy rekordy sprzedaży bił tygodnik Jerzego Urbana. Wszyscy, zarówno partie i politycy są siebie warci, wszyscy chcą tylko kraść, wszyscy mają nas gdzieś. Nie ma wartości, nie ma patriotyzmu, nikt nie przejmuje się bytem zwykłych Polaków. Kto myśli, że władzy może o coś takiego chodzić, ten frajer, głupek, naiwny dzieciak. Śmiejmy się z takich idiotów!

Macierewicz i wyraz na „ch”, czyli z wycieczką w Nibylandii
Efekt przyjęcia tej ideologii był oczywisty: powrót postkomunistów do władzy. Bo skoro wszyscy są zakłamanymi oszustami, to ci, o których wiemy, że są źli, są zakłamani najmniej. Skoro wszyscy są nic nie warci, to głosując, możemy kierować się tym, czy kandydat jest przystojny, dowcipny i tańczy disco-polo. A o tym, kto taki się będzie ludziom wydawał, decydują wielkie media, mogące polityków lansować i niszczyć.
Dziś podzielony na trzy listy wyborcze establishment III RP nie liczy na cud: wie, że nie udowodni, iż nie kradł i dobrze rządził. Dlatego stara się wbić nam do głów, że wszyscy politycy są siebie warci. A skoro tak, to...
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: