Najgorzej było w Pomiechówku

Felieton [Przeszłość powróci ideą]

O ludobójstwie w Forcie III w Pomiechówku przez lata nikt nie mówił. Ludobójstwie głównie Polaków, bo w istniejącym tu obozie Niemcy zamordowali około 65 tys. osób, w tym przedstawicieli polskiego duchowieństwa. Zagładzie poddano też kilkanaście tysięcy Żydów – obywateli II RP (wyjątkowym okrutnikiem był żydowski kat o nazwisku Majloch). Nie mniej straszny los spotykał kobiety, gwałcone w specjalnym baraku, oraz dzieci topione w kloacznych dołach. Ludzie więzieni byli w ciemnościach, a umierali na skutek tortur, głodu, najczęściej jednak byli rozstrzeliwani bądź wieszani na szubienicy. Nagłośnienie tego strasznego miejsca kaźni utrudniał fakt, że oprawcami byli przede wszystkim volksdeutsche z Nowego Dworu Mazowieckiego, kolonii Modlin i okolic. Po wojnie nie ponieśli kary, niektórzy służyli również czerwonemu okupantowi, a ich rodziny do dzisiaj tam mieszkają. Do zapomnienia przyczynił się również fakt, że po „wyzwoleniu” ten największy obiekt forteczny Twierdzy
51%
pozostało do przeczytania: 49%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze