Post-Polonia (fragment powieści)

Dodano: 15/05/2012 - Nr 20 z 16 maja 2012

Wszyscy spodziewali się, że przywitania pary królewskiej dokona marszałek izby Janusz Moczypies, ale o głos w trybie pilnym poprosił Prezes Radu Ministrów. Ronald Duck, charyzmatyczny przywódca Partii i Narodu, znany z tego, że z dziecinną łatwością wygrywa wszelkie wybory i jak żartowano po latach wygrałby nawet konkurs piękności na wystawie psów rasowych – nie wyglądał tego dnia najlepiej, a z pewnością różnił się od swoich licznych portretów wiszących po szkołach i urzędach. Chudy jakiś, przygarbiony i wyłysiały, stał pochylony z ręką opartą mocno na pulpicie, bo trzęsła mu się dziwnie, tak jakby miast futbolu całe życie przekoziołował w koszykówkę. Z dawnego Ronka Trampkarza pozostały jedynie oczy, które acz podkrążone z bezsenności, nadal płonęły wilczo. – Korekcja! – syknął przewodniczący Krajowej Rady Poprawności Politycznej Lokajczyk, który osobiście nadzorował transmisję. Błyskawicznie włączył się program automatycznej naprawy wizerunku medialnego, który sylwetkę wyprostował
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze