Ad hitlerum

Dodano: 15/05/2012 - Nr 20 z 16 maja 2012

Dziennikarz w opresji Każdy właściwie bardziej znany i niewygodny dziennikarz z prawej strony spotkał się z nagonką ze strony władzy. Czy to pozbawiano go pracy, czy obsypywano oszczerstwami, bądź, jak w wypadku Ewy Stankiewicz, posuwano się do przemocy fizycznej w obecności kamer. W wypadku Niesiołowskiego przekroczono jednak pewną barierę. I nie chodzi tu o same zachowanie Niesiołowskiego, ale o reakcję na nie. Pełna pobłażliwość PO, bagatelizacja, a wręcz poparcie ze strony największego, „nie-tabloidowego” (sic) dziennika polskiego, czyli „Gazety Wyborczej” – to nowa jakość w polskiej pornografii politycznej. Bardziej niż na samym jednostkowym wyczynie Niesiołowskiego warto więc skupić się na nowomowie, która pojawiła się przy usprawiedliwianiu jego czynów. Ponieważ grymas i obrzydliwość tzw. Niesioła prędzej czy później odejdzie do lamusa. Ten słaby, a jednocześnie agresywny i skorumpowany rząd upadnie. Ale przemiana języka to coś, co odkręca się latami.
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze