Ad hitlerum

Dziennikarz w opresji

Każdy właściwie bardziej znany i niewygodny dziennikarz z prawej strony spotkał się z nagonką ze strony władzy. Czy to pozbawiano go pracy, czy obsypywano oszczerstwami, bądź, jak w wypadku Ewy Stankiewicz, posuwano się do przemocy fizycznej w obecności kamer. W wypadku Niesiołowskiego przekroczono jednak pewną barierę. I nie chodzi tu o same zachowanie Niesiołowskiego, ale o reakcję na nie. Pełna pobłażliwość PO, bagatelizacja, a wręcz poparcie ze strony największego, „nie-tabloidowego” (sic) dziennika polskiego, czyli „Gazety Wyborczej” – to nowa jakość w polskiej pornografii politycznej. Bardziej niż na samym jednostkowym wyczynie
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: