Szansa na sukces

Pomysł generalny to udana krzyżówka „Kopciuszka” i „Nikodema Dyzmy”.

Katarzyna, prowincjonalna aktorka teatru lalkowego w Białymstoku, samotna i z chronicznym brakiem wiary w siebie, całkiem przypadkowo dostaje nieprawdopodobną szansę. Zniknęła gdzieś gwiazda telewizyjnego serialu „Życie codzienne” Serena. Serial znajduje się na szczytach popularności, a show musi trwać. Szukana jest za wszelką cenę jakaś dublerka. Jeden z członków ekipy, charakteryzator, przystojny homoseksualista, natrafia w pociągu na Katarzynę, przypadkowo niezwykle do Sereny podobną, choć młodszą.

Udaje się przełamać jej opory i skłonić do zdjęć próbnych. Bardzo szybko niezmanierowana aktorka o bogatym wnętrzu i ciekawej osobowości okazuje się lepsza od renomowanej gwiazdy. W dodatku wyłamuje się z prawd rządzących celebryckim światkiem, odrzuca przystojnego partnera, z którym Serena królowała w kolorowych tygodnikach, przygarnia bezdomnego psa, rezygnuje z wielu elementów życia na pokaz i potrafi postawić się wszechwładnemu producentowi, ale to zamiast zmniejszyć, zwiększa tylko jej popularność. Jednak niepisany jest prosty happy end. Akcja niespodziewanie się komplikuje. Wraca Serena...

Oczywiście nie będę streszczać powieści ani zdradzać zakończenia, wspominając jedynie o czekających czytelnika zaskoczeniach. Nie taję, że niekiedy w swoich powtarzalnych reakcjach Katarzyna denerwuje uporem, brakiem wyrachowania, przedkładaniem emocji nad myślenie w kategoriach zysków i strat. Ale może na tym polega tajemnica kobiet, o której wiedzą tylko kobiety. Proza Gutowskiej-Adamczyk, napisana inteligentnie i wartko, daje się przyswajać łatwo i przyjemnie jak sorbet, nie dzieje się nigdzie. Mówi o jakimś wycinku naszego świata, dość często nieprzedstawianego. Przy okazji sprawdza się teza, że o współczesnej Polsce więcej dowiem się z literatury popularnej niż nabzdyczonych gniotów celujących w górną półkę.

Owszem, można by pójść drapieżniej, podstawić...
[pozostało do przeczytania 21% tekstu]
Dostęp do artykułów: