Wraca zapach spalonej pod ambasadą budki. Zaczęła się poważna zmiana narracji opozycji

Zakazanie przez prezydentów Warszawy i Wrocławia marszów 11 listopada to symboliczna śmierć hasła „obrony demokracji”. W obu przypadkach antydemokratyczny i niepraworządny charakter zakazów prezydentów bliskich Koalicji Obywatelskiej stwierdziły sądy pierwszej instancji. W obu doszło też do złamania… Konstytucji. Wszystko wskazuje na to, że narracja totalnej opozycji ulegnie teraz bardzo zasadniczej zmianie. Już nie „dyktatura” ani praworządność, lecz zagrożenie polexitem stanie się jej głównym hasłem.


Zakazanie Marszu Niepodległości w Warszawie i corocznego marszu we Wrocławiu było decyzją niesłychaną, bo bezprawną w sposób oczywisty, wręcz demonstracyjny. I bezprawie to polegało na... złamaniu Konstytucji.
Piszę te słowa przed obchodami 11 listopada i nic nie wiem o przebiegu Marszu Niepodległości. Ale niezależnie od niego zmiana, o której napisałem na początku, będzie mieć ogromny wpływ na życie polityczne w Polsce przez najbliższe miesiące i lata.

Manifestowanie czy najwyższe prawo konstytucyjne?
Gdy w styczniu tego roku Hanna Gronkiewicz-Waltz apelowała do MSWiA o skuteczne chronienie ambasady Izraela w związku z planowaną tam manifestacją, stwierdziła mimochodem, że „ustawa nie daje samorządom możliwości zakazania zgromadzenia”. To było stwierdzenie całkowicie prawdziwe. Prezydenci miast nie mają prawa zakazywać jakichkolwiek manifestacji z powodu tego, że np. poglądy organizatorów uznają za skrajne czy głupie. Bo w Polsce wolno organizować skrajne lub głupie zgromadzenia.
W zawiadomieniu o zgromadzeniu organizatorzy podają jego cel, a prezydent miasta może zakazać manifestacji wtedy, gdy ów podany przez nich na piśmie cel narusza prawo. Nawet nazista czy komunista ma prawo organizować w Polsce zgromadzenie, o ile jego celem nie jest propagowanie nazizmu i komunizmu. Zgłoszenie musi zostać przyjęte, a gdyby się okazało, że jednak głosi nazizm lub komunizm, władze miasta mogą...
[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: