Wraca zapach spalonej pod ambasadą budki. Zaczęła się poważna zmiana narracji opozycji

Dodano: 13/11/2018 - Nr 46 z 14 listopada 2018

Kraj [Marsz Niepodległości, prowokacje, układanka interesów]

Zakazanie przez prezydentów Warszawy i Wrocławia marszów 11 listopada to symboliczna śmierć hasła „obrony demokracji”. W obu przypadkach antydemokratyczny i niepraworządny charakter zakazów prezydentów bliskich Koalicji Obywatelskiej stwierdziły sądy pierwszej instancji. W obu doszło też do złamania… Konstytucji. Wszystko wskazuje na to, że narracja totalnej opozycji ulegnie teraz bardzo zasadniczej zmianie. Już nie „dyktatura” ani praworządność, lecz zagrożenie polexitem stanie się jej głównym hasłem. Zakazanie Marszu Niepodległości w Warszawie i corocznego marszu we Wrocławiu było decyzją niesłychaną, bo bezprawną w sposób oczywisty, wręcz demonstracyjny. I bezprawie to polegało na... złamaniu Konstytucji. Piszę te słowa przed obchodami 11 listopada i nic nie wiem o przebiegu Marszu Niepodległości. Ale niezależnie od niego zmiana, o której napisałem na początku, będzie mieć ogromny wpływ na życie polityczne w Polsce przez najbliższe miesiące i lata.
     
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze