Między nami oszołomami

Dla nich narodowy dramat staje się momentem zwrotnym w życiu, początkiem ewolucji, która Sarę, fotoreporterkę „Głosu” (pod którym to tytułem łatwo rozpoznać „Wyborczą”) i bywalczynię kawiarni postępowej młodzieży przy Nowym Świecie (czytaj klubu „Krytyki Politycznej”) doprowadzi na łamy „Gazety Polskiej”. Znamienne, że u drugiego z bohaterów, Maćka, ewolucja postawy przebiega w przeciwnym kierunku, a próba ucieczki z „polskiego piekła” na emigrację nie udaje się tylko dlatego, że wcześniej dorywają go funkcjonariusze „rządu miłości”. Warte jest podkreślenia, że żadnej ewolucji nie ulega babcia. Od pierwszej chwili nie ma wątpliwości, kto po raz drugi zabił polską elitę pod Smoleńskiem.
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: