17 października 2018

Opowieść autentyczna, w co mało kto uwierzy. Kolega, kibol z Krakowa, postanowił trochę podlizać się znajomej – urodziwej, początkującej intelektualistce z UJ. Powiedział jej, że źle się dzieje w na ulicach Krakowa. I że bójek bandytów na maczety nie popiera. Maczety precz! Jakież było jego zdziwienie, gdy młoda humanistka zwróciła mu uwagę, żeby nie przesadzał. W każdym kraju zdarza się agresja, przemoc czy napady. Nie wolno stygmatyzować, szerzyć stereotypów ani uogólniać. Maczety nie mają tu...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: