Lewica podzielona jak nigdy

Dodano: 09/10/2018 - Nr 41 z 10 października 2018

Analiza [Kanapy, koterie, komplikacje]

„Prawica razem, ale nie tym razem” – drwili przed laty satyrycy Janusz Rewiński i Krzysztof Piasecki. Dziś to samo można powiedzieć o lewej stronie polskiej sceny politycznej. Jedyne „Razem” to efemeryczny byt Adriana Zandberga. Poza tym – podziały, waśnie i niespełnione ambicje personalne. Z punktu widzenia postkomunisty, socjalisty, przedstawiciela LGBT i feministek krajobraz na lewicy rysuje się w ciemnych barwach. I tak do samorządu startuje koalicja SLD Lewica Razem, którą współtworzy – oprócz Sojuszu Lewicy Demokratycznej – 19 podmiotów. Oprócz tego partia Razem Adriana Zandberga, która marzy o poprawie wyniku wyborczego sprzed trzech lat, gdy była blisko dostania się do parlamentu. Obok nich – Robert Biedroń, który zrezygnował z walki o reelekcję w Słupsku, zapewne uznając, że jego popularność da się zmonetyzować w inny sposób. Chodzą pogłoski, że Biedroń ma wizję: Parlament Europejski, potem Sejm, a na koniec może i prezydentura. Słupsk – w przekonaniu
     
14%
pozostało do przeczytania: 86%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze