Piosenkarz wyklęty

Dodano: 24/04/2012 - Nr 17 z 25 kwietnia 2012

Andrzej Rosiewicz. Legenda i teraźniejszość. Przedstawiciel rosnącej grupy „pieśniarzy wyklętych”. Jeśli obecny w radiu, to jedynie w Maryja, jeśli w telewizji, to TRWAM. Gdzie indziej kompletnie zakazany, przy czym w odróżnieniu od innych kolegów, których to trafiło, Andrzej nie użala się nad własnym losem. Robi swoje. A że to boli... Byłem świadkiem (i winowajcą) owego tragicznego maratonu kabaretowego, zrobionego w ostatniej chwili, grubo po północy, dla resztek niezorientowanej publiczności, zbojkotowanego i oplutego zawczasu przez artystów salonu. Wiem, czym musiało być to dla Rosia, gdy śpiewał swoje „Wystarczą cztery Ziobra”, a amfiteatr, który kiedyś swobodnie rzucał na pysk, zionął ciszą i nienawiścią. W takich chwilach ma się ochotę rzucić wszystko w diabły. Andrzej nie poddał się, poszukał innych sposobów docierania do publiczności, może mniejszej, ale niezawodnej. Tę ścieżkę dokumentuje prawdziwy wysyp płyt CD. Różnych w tonacji i stylu. Dziś polecę cztery z szerszej
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze