19 września 2018

Jakie pierwsze skojarzenia budzi we mnie nazwisko Gersdorf? Jestem człowiekiem światłym, oczytanym, intelektualistą pogardzającym polityczną bieżączką. Wiem, że rycerz Christopher von Gersdorf walczył z nami pod Grunwaldem. Ale także o tym, że orędował za pokojem z Polską. I że koniec końców zachował się honorowo, podporządkowując się decyzjom polskich władz. I trafił do niewoli. Czego i Małgorzacie Gersdorf życzę, w ramach scenariusza dla niej korzystnego. Naprawdę możemy się dogadać.
 
 
„Po morderstwie na przepustce. Patryk Jaki znów ucieka przed odpowiedzialnością” – tak zatytułowany (serio!) tekst Wojciecha Czuchnowskiego ukazał się na portalu Wyborcza.pl. Moim zdaniem przed mordercą Jakim może uratować warszawiaków tylko szeryf Trzaskowski. Przyskrzyni i przyklei Jakiego taśmą klejącą do ściany – za ręce i nogi. Nawet bliscy znajomi TW „Justyny” byliby pełni podziwu dla jego fachowości. Właśnie taki powinien być prezydent Warszawy!
 
Listy autorytetów oraz intelektualistów potępiające myślących niewłaściwie były w pierwszych latach III RP stałym elementem krajobrazu owej bananowej republiki, równie oczywistym jak w PRL masowe potępianie warchołów z Radomia i Ursusa. Ale zbiorowego listu podróżników jeszcze nie było. Pojawił się dopiero w ostatnich dniach – wymierzony w Wojciecha Cejrowskiego. „Nie możemy sobie pozwolić na przedstawianie uproszczonego wizerunku. Nie możemy zakłamywać rzeczywistości. Panu się to zdarza” – pod tymi słowami podpisał się m.in. Jacek Hugo-Bader, co pomalowany czarną pastą poszedł na Marsz Niepodległości i pisał o tych, którzy uznali go za „czarnucha”: „Nawet jak tego nie wypowiadali, czułem to”. Zero zakłamania i uproszczeń.
 
No to jeszcze dwa cytaciki, jasno wskazujące, że podpisani domagają się od Cejrowskiego, by przestał mówić prawdę. Nawołują owi podróżnicy do odpowiedzialności: „Jako dziennikarze czy blogerzy, czytani przez tysiące Polaków – zabieramy ze sobą jeszcze...
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: