Zagadka zdjęć smoleńskich skrzynek. Rosjanie zareagowali na nasz tekst

Dodano: 11/09/2018 - Nr 37 z 12 września 2018

KRAJ / Smoleńsk, fałszerstwa, kłamstwa Rosji

Ujawnione przez „GP” informacje na temat prawdopodobnej zamiany rejestratorów lotu Tu-154 przez Rosjan wywołały prawdziwą burzę. Ale na tym fałszerstwie skandal związany z rosyjskimi protokołami odnalezienia czarnych skrzynek się nie kończy. Okazuje się, że dołączona do nich dokumentacja fotograficzna jest całkowicie niewiarygodna.   Para tzw. rejestratorów katastroficznych tupolewa nr 101 – czyli rejestrator pokładowy MSRP-64M-6  i rejestrator dźwiękowy MARS-BM nr 323025 – została, jak ujawniliśmy tydzień temu, dwukrotnie „znaleziona” na wrakowisku pod Smoleńskiem. I to tego samego dnia: 10 kwietnia 2010 r. Na charakterystyczne pomarańczowe rejestratory (z napisami MŁP-14-5 i „Flight Recorder”) natrafiono najpierw wczesnym popołudniem, po godzinie 14.30. Według rosyjskich protokołów urządzenia te nie były uszkodzone, a po dokładnych oględzinach zostały spakowane do polietylenowych worków i zabrane. Wieczorem takie same skrzynki – z identycznymi napisami i tego samego
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze