Amnezja International. Jak Amnesty International stała się własną karykaturą

Rządy PiS łamią zakaz tortur, Kaczyński „dławi pokojowe protesty”, a najbardziej prześladowanym w Polsce dziennikarzem jest Tomasz Piątek – wynika z ostatnich doniesień Amnesty International. Ta niegdyś jedna z bardziej zasłużonych organizacji broniących praw człowieka przekształciła się w radykalne stowarzyszenie promujące lewicowo-liberalny establishment, aborcję i inżynierię społeczną.

Stronniczość? Zakłamanie? A może amnezja? Jak wyjaśnić postawę Amnesty International (AI), która za rządów PO milczała wobec jawnych nadużyć władzy, a obecną władzę przedstawia jako brutalny, autorytarny reżim?
„W swoich działaniach kierujemy się uniwersalnością i niepodzielnością praw człowieka, bezstronnością i niezależnością, solidarnością międzynarodową i skutecznymi działaniami na rzecz konkretnych osób, których prawa zostały złamane” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu organizacji na jej stronie internetowej.

Inwigilacja, nękanie, emocjonalny szok
Aby przekonać się o tej „bezstronności” i „niezależności”, wystarczy przekopać się przez wszystkie alarmistyczne publikacje polskiego oddziału Amnesty z trzech ostatnich lat. Jest ich kilkadziesiąt, więc wymieńmy tylko niektóre z nich.
Dramatyczna w tonie interwencja w sprawie rzekomego ataku chemicznego policji na protestujących przeciw reformie sądownictwa – mającego jakoby stanowić „naruszenie absolutnego
zakazu tortur”. Krytyka rządu PiS za odesłanie Małgorzaty Gersdorf na emeryturę – „prowadzące do pozbycia się ostatnich funkcjonujących jeszcze pozostałości sądowniczej niezależności”. Raport, w którym zarzuca się polskim władzom „prześladowanie uczestników protestów” antyrządowych. Nawoływanie do udziału w „Czarnym Piątku” przeciwko „niebezpiecznym restrykcjom w prawie do aborcji”, które – jak stwierdziła Draginja Nadaždin, dyrektorka Amnesty International Polska – są „atakiem na ciała i zdrowie kobiet”. Petycja do Prokuratora Generalnego,...
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: