Londyn i siedem plag rosyjskich

Echa sprawy Skripala Wielka Brytania wyrzuca 23 rosyjskich dyplomatów i zaostrza system sankcyjny wobec Moskwy. To odwet za otrucie Siergieja Skripala. Takiego kryzysu w relacjach brytyjsko-rosyjskich nie było nawet po zabójstwie Litwinienki. Chodzi nie tylko o zamach w Salisbury.


W lutym minister obrony Gavin Williamson oświadczył, że największe zagrożenie dla Wielkiej Brytanii przedstawiają dziś Rosja i Korea Północna. To oznacza odejście od strategii bezpieczeństwa narodowego z 2015 r., w której na pierwszym miejscu był międzynarodowy terroryzm. Zamach na Skripala i jego polityczne konsekwencje potwierdzają diagnozę Williamsona. Wiosną 2017 r. Brytyjczycy przyjęli ostre stanowisko wobec działań rosyjskich w Syrii. Z tego powodu w kwietniu Boris Johnson odwołał wizytę w Moskwie. Pojechał tam w końcu w grudniu, by przekazać, że nie może być „biznesu jak zwykle”, dopóki Rosja nie przestanie podejmować prób zdestabilizowania Europy. Szef brytyjskiej dyplomacji oświadczył Siergiejowi Ławrowowi, że „dowodów na ingerowanie w wybory prezydenckie w USA i w referendum brytyjskie dotyczące wyjścia z Unii Europejskiej jest w nadmiarze”. Żaden z dużych krajów zachodnioeuropejskich nie jest zagrożony przez Rosję ta bardzo jak Zjednoczone Królestwo.
1. Londongrad i brudne pieniądze
Londyn od dawna uznawany jest za globalne centrum prania brudnych rosyjskich pieniędzy. Rosyjscy oligarchowie i rosyjskie firmy traktują londyńskie City jako źródło pozyskiwania finansowania – szczególnie ważne po wprowadzeniu sankcji ograniczających dostęp do międzynarodowych instytucji finansowych. Przykładem jest emisja akcji spółki EN+ na londyńskiej giełdzie w listopadzie ub.r. MI6 alarmował, że „rosyjski oligarcha związany z produkcją wojskowego sprzętu będzie mógł pozyskać około miliarda funtów, wykorzystując giełdę w Londynie”. EN+ należy do Olega Deripaski. Firma jest właścicielem połowy aluminiowego giganta Rusal. Co więcej,...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: