Ślepnące oko utrzymanków Sorosa. Portal OKO.press bez wsparcia z zagranicy

Dodano: 09/01/2018 - Nr 2 z 10 stycznia 2018

KRAJ [Totalna opozycja, porażka]

Nad portalem OKO.press, który miał się stać sztandarowym projektem internetowym antypisowskiej opozycji, zbierają się czarne chmury. Wkrótce skończą się granty z zagranicy, w związku z czym redakcja dramatycznie apeluje do czytelników o wpłaty. Tych jednak, w porównaniu np. z najpopularniejszymi stronami prawicowymi, jest garstka. „Wygląda na to, że naprawdę możemy liczyć tylko i wyłącznie na Was. Bo nie chcemy mieć przecież reklam ani żadnych płatnych treści. Więc jeżeli chcemy wszyscy, żeby OKO.press dalej istniało, żebyśmy mogli dalej dla Was pracować, to bardzo prosimy: pomóżcie nam” – oto fragment rozpaczliwego apelu, jaki Piotr Pacewicz, szef portalu, skierował w grudniu 2017 r. do czytelników. Rok wcześniej OKO.press też prosił o pilne wsparcie finansowe. „Dostajemy od Was dużo, ale za mało, żeby utrzymać OKO.press. Mimo tego, że część z nas pracuje społecznie. Szczególnie zależy nam na stałym zleceniu. Albo przez przelew bankowy, albo przez płatność cykliczną
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze