Psy wojny Putina. Konflikt za pieniądze Kremla

Wyjęci spod prawa, ryzykują wieloletnie więzienie. Jednocześnie są ważną częścią awanturniczej polityki Kremla. Rosyjscy najemnicy. Walczą w Syrii i na Ukrainie, pojawili się też w Libii. Są bardzo wygodni dla państwa, które wysyła ich tam, gdzie nie może wysłać regularnej armii.

Pod koniec września do Rostowa nad Donem z Syrii przywieziono dwanaście sztuk „ładunku 200”. Wiadomo, że w czasie ostatnich ciężkich walk w Syrii (natarcie islamistów na Hamę, kontratak IS na wschodzie kraju) zginęło co najmniej kilkunastu rosyjskich najemników. W Internecie pojawiło się też nagranie z dwoma wziętymi do niewoli przez dżihadystów. Moskwa umyła ręce: to nie nasi wojskowi. Obaj Rosjanie zostali zamordowani.

Słowianie z Hongkongu
Choć nazwę ma mało rosyjską, jej siedziba znajduje się w Moskwie, a założyli ją byli funkcjonariusze FSB. Spółka Moran Security Group zajmuje się rekrutacją i szkoleniem pracowników ochrony przede wszystkim na statki pływające w rejonach, gdzie aktywni są piraci. Latem 2013 r. firma dostała od ministerstwa ropy naftowej i zasobów mineralnych Syrii propozycję, aby zwerbować, wyszkolić i wysłać do Syrii „specjalistów” do ochrony obiektów wydobycia, transportu i przerobu ropy. Moran Security Group postanowiła nie wiązać się oficjalną umową z Damaszkiem, ale skorzystała z okazji w inny sposób. Kilku menedżerów firmy zarejestrowało w Hongkongu spółkę Slavonic Corps Limited (Słowiański Korpus) i to ta spółka zwerbowała 267 osób, które zawarły kontrakty z syryjskim ministerstwem. We wrześniu 2013 r. cała grupa najemników Słowiańskiego Korpusu dotarła przez Bejrut do Syrii. Trafili do ośrodka szkoleniowego niedaleko portu w Latakii. Na miejscu dowiedzieli się, że zanim zaczną ochraniać naftową infrastrukturę, muszą ją najpierw odbić z rąk rebeliantów.
13 października Korpus podzielony na dwie kompanie, „kozacką” i „słowiańską”, zapakowano w autobusy i terenówki; konwój wziął kurs na naftowe...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: