Blackouty nam niestraszne. Rynek mocy w polskiej wersji

Gospodarka [Energia]

W Polsce po 2021 r. nie wystąpią zagrożenia w dostawach energii elektrycznej do odbiorców. Zapewniają to twórcy ustawy wprowadzającej mechanizmy rynku mocy, która ma wkrótce trafić do Sejmu. Udział na rynku prądu OZE, czyli z odnawialnych źródeł energii, tak promowanych przez UE i ekologiczne lobby, nieustannie rośnie. Dziś jednak wciąż energia z OZE jest droga, przy tym ‒ co jest jej największą wadą ‒ technologia jej magazynowania jest nieefektywna. A to znaczy, że nie można wytworzyć tej energii na zapas. I tu zaczynają się schody. Obecnie zwiększone zapotrzebowanie na energię występuje podczas największych mrozów (ogrzewanie) i upałów (klimatyzacja, chłodzenie), a w Polsce – właśnie w tym czasie – po prostu nie ma wiatru. Według danych GUS średnia liczba dni słonecznych w roku w największych miastach Polski waha się od 64 w Szczecinie do 92 w Warszawie. Warto dodać, że od 2005 r. na wsparcie OZE w Polsce wydano ponad 30 mld zł! Gwarantem bezpieczeństwa
     
17%
pozostało do przeczytania: 83%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze