Przed śmiercią zatańczyć i przytulić się do drzewa. CIERPIENIE ZBLIŻA LUDZI

Społeczeństwo [Polski „Anioł” na litewskiej ziemi]

Przyczyniła się do tego, że na Litwie nie wprowadzono prawa dopuszczającego eutanazję. Żartuje, że samo nazwisko predestynuje ją do pomocy umierającym na nowotwory. Od ponad dwudziestu lat ociera łzy i towarzyszy w przejściu do Boga dziesiątkom tysięcy podopiecznych, z których najmłodszy miał zaledwie dwa miesiące. Siostra Michaela Rak wie, że kiedyś znów ich spotka. Wilno to miejsce szczególnie bliskie Polakom. Niemal każda piędź tej ziemi, każdy kamień grodu nad Wilią kryje w sobie ślady polskości. Mało kto jednak wie, że ledwie trzysta metrów od wspominanej przez Adama Mickiewicza Ostrej Bramy mieści się miejsce niezwykłe – w dawnym klasztorze sióstr Wizytek, do 2005 r. mieszczącym założone jeszcze przez Sowietów więzienie, dziś znajduje się Hospicjum bł. ks. Michała Sopoćki. Nad pacjentami czuwają pracownicy i wolontariusze, dowodzeni przez twórczynię i dyrektora placówki – siostrę Michaelę Rak.Wiara, ufność i trzy złote Na Litwie hospicyjne
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze