26 lipca 2017

Niech żyje bunt, kontestacja i niezależne myślenie! Precz z regułami, zabrania się zabraniać! Kto tak myśli, niech jedzie na tegoroczny Woodstock. Tam spotkać się będzie mógł z… sędzią Jarosławem Gwizdakiem, lansowanym na celebrytę przez TVN i „Gazetę Wyborczą”. Gwizdak opowie, że słucha Kazika Staszewskiego, punka oraz ciężkiego rocka i w ogóle zademonstruje, jak bardzo jest cool. Może nawet zasugeruje, że nie chciałby skazywać za jaranie zioła. A już sędzia Stefan Michnik to nigdy by za zioło nie skazał. Prędzej by zrezygnował z pracy! Nawet czasem sam zapali marihuanę, ten tego, medyczną. Tylko o tym cicho, bo w Szwecji jest zakazana.

Skoro nad woodstockową sceną wisi pacyfa, to kogo na tegorocznym festiwalu zabraknąć nie może? Dalej, dalej, proszę strzelać (pacyfistycznie)... To jak? Tak, dobrze się Państwo domyślili. Zapowiedź pojawienia się tej osoby na stronie festiwalu zasługuje na zacytowanie dosłowne: „Znamy już pierwszego gościa Akademii Sztuk Przepięknych! W środę 2.08. o 13:30 spotka się z Wami Generał Mirosław Różański”. Pierwszy gość, czyli największy pacyfista! Człowiek, który wraz ze swoimi kolegami doprowadził armię do takiego stanu, iż każdy miłośnik pacyfizmu zachwycony być musi. Nie dziwota, że gdy w wojsku pojawił się obrzydliwy militarysta Macierewicz, co chce mieć armię zdolną do zabijania (tak, zabijania!!!) musiał zrezygnować.
Generał Różański na Woodstocku może minąć się z Robertem Biedroniem. Może porozmawiają o przyszłym wcieleniu do armii działaczy Kampanii Przeciw Homofobii?
A propos alternatywy i Owsiaka. Jestem bardzo starym i konserwatywnym człowiekiem. Za moich czasów punkowiec nienawidził sądów, przed którymi stawał z powodu udziału w bijatykach. Przymusową służbę w Ludowym Wojsku Polskim, w którym panoszyli się różni Różańscy, bojkotował. Był też zwolennikiem tezy, iż tylko pedały noszą białe pały (to było przed polityczną poprawnością). Aha, no i Jurka Owsiaka z Towarzystwa Przyjaciół...
[pozostało do przeczytania 63% tekstu]
Dostęp do artykułów: