Zagadka Wierzchowin. Mistrzowska propaganda Urzędu Bezpieczeństwa

Dodano: 20/06/2017 - Nr 25 z 21 czerwca 2017

Historia [Żołnierze Wyklęci]

Propaganda PRL-u przez lata wmawiała Polakom, że w Wierzchowinach podziemie niepodległościowe z zimną krwią zabiło ponad 200 niewinnych osób. Dopiero dziś okazuje się, że wiele z nich dożyło w spokoju późnej starości. Co naprawdę wydarzyło się w małej wsi niedaleko Chełma? Po letniej ofensywie Armii Czerwonej w lipcu 1944 r. Lubelszczyzna znalazła się pod kontrolą Sowietów i stworzonego przez nich Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego. Do stycznia 1945 r. trwały internowania i wywózki w głąb ZSRS, aresztowania i mordowanie członków niepodległościowego polskiego podziemia. Nasycenie terenu wojskami sowieckimi było tak duże, że praktycznie zamarły wszelkie działania partyzanckie. Dopiero kiedy Rosjanie ruszyli w stronę Niemiec, ukrywający się, pozbawieni szans na powrót do domu i rozpoczęcie normalnego życia działacze konspiracji zaczęli tworzyć oddziały partyzanckie.Zwolennicy sowieckich reform Po odejściu z Lubelszczyzny frontowych jednostek Armii
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze