Katastrofalny gambit May. Głęboki oddech UE

Dodano: 13/06/2017 - Nr 24 z 14 czerwca 2017

Świat [Po wyborach w Wielkiej Brytanii]

Trudno o lepszy przykład nieprzewidywalności polityki. Wybory, rozpisane tylko po to, aby odnieść przytłaczające zwycięstwo, zakończyły się pyrrusowym zwycięstwem, a de facto porażką, Theresy May. Rozpisanie nowych wyborów wcale nie było konieczne. Fakt, że Theresa May była nowym liderem i premierem oraz że nie stał za nią bezpośrednio wynik wyborczy. Poza tym brytyjska premier liczyła zapewne, że wzmocnienie jej mandatu okaże się przydatne w negocjacjach z Brukselą. Wszystko to jednak przyczyny co najmniej drugorzędne. Jak napisał w końcówce kwietnia konserwatywny tygodnik „Spectator”, May rozpisała wybory z dwóch powodów: „ponieważ może i ponieważ wygra. W rzeczy samej, biorąc pod uwagę, w jak w opłakanym stanie jest opozycja, byłoby to niemalże niegrzeczne, gdyby May nie wygrała”.Witajcie w ciężkich czasach Jeszcze na dwa miesiące, ba, nawet na miesiąc przed wyborami wszyscy, nawet niechętni May brukselscy eurokraci, spodziewali się jej
     
9%
pozostało do przeczytania: 91%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze