Astana i konstytucja, czyli rosyjska intryga

Rosja prowadzi skomplikowaną grę w sprawie Syrii. Rozmowy w Astanie i projekt nowej konstytucji mają pozwolić oszukać nie tylko opozycję, ale też obecnych sojuszników Moskwy: Baszara el-Asada i Iran. Tylko jak przekonać Donalda Trumpa? Amerykanie wrócili bowiem do syryjskiej gry

Po utracie wschodniej części Aleppo dni syryjskiej opozycji wydawały się policzone. Siły reżimu i ich szyiccy sojusznicy liczyli na kolejne miażdżące uderzenia na ostatnie bastiony wroga: prowincję Idlib i przedmieścia Damaszku. Jednak Władimir Putin ogłosił wstrzymanie militarnej operacji w Syrii. Bez wsparcia rosyjskiego lotnictwa oddziały Asada mogą niewiele wskórać. Już sposób zakończenia bitwy o Aleppo wskazywał, że Kremlowi nie zależy na szybkim zduszeniu rebelii. Tajny pakt z Turkami umożliwił wycofanie oddziałów walczących z reżimem do Idlib – mimo jawnego niezadowolenia Asada i Iranu. Rosja chce, żeby Damaszek pozostawał uzależniony od jej pomocy. Dla wpływów irańskich znalazła zaś przeciwwagę w Turcji.
Pod koniec grudnia Moskwa i Ankara uzgodniły zawieszenie broni i rozmowy pokojowe między syryjskim rządem a opozycją w Astanie. Rozmowy w stolicy Kazachstanu przełomu nie przyniosły. Strony zgodziły się utrzymywać rozejm i dalej prowadzić dialog przez pośredników. To wystarczyło, żeby Kreml ogłosił swój dyplomatyczny sukces. Rosja zgrabnie przeszła na pozycję „mediatora” i „umiarkowanego” gracza, równoważącego sprzeczne interesy, z jednej strony sunnickiej Turcji, z drugiej strony szyickiego Iranu. Moskwa skutecznie urobiła w Astanie część opozycji, skoro szef delegacji zbrojnych oddziałów spod Damaszku mówił dziennikarzom, że „Rosjanie zmienili stanowisko i z uczestnika walk aktywnie starają się być gwarantem porozumienia. Natrafiają na wiele przeszkód ze strony sił Hezbollahu, Iranu i reżimu”.

Razem, ale osobno
Rozmowy w stolicy Kazachstanu (23–24 stycznia) nie miały służyć przybliżeniu stron konfliktu do...
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: