USA–Rosja. Nielegałowie blisko Clinton

Teraz wiceszef FBI ds. kontrwywiadowczych Frank Figliuzzi przyznaje, że zakończono operację pod kryptonimem „Ghost Stories”, ponieważ szpiedzy „zbliżyli się bardzo do ich celu”. Wbrew różnym dotychczasowym opiniom podważającym wartościowość tej siatki agentów, bagatelizującym zagrożenie z jej strony czy sprowadzającym ją do osoby Anny Chapman, ci nielegałowie byli bardzo niebezpieczni.

„Tych dziesięciu rosyjskich oficerów wysłano do USA w specjalnej misji zbliżenia się do kluczowych polityków amerykańskich i liderów naszego rządu” – powiedział Figliuzzi. Przyznał, że FBI zareagowało po tym, jak siatka ulokowała jednego z agentów przy urzędniku z administracji Obamy. Urzędniku
[pozostało do przeczytania 62% tekstu]
Dostęp do artykułów: