WNP - Afera rakietowa

Dodano: 22/11/2011 - Nr 47 z 23 listopada 2011

Co udało się ustalić? 12 września zarejestrowany na Łotwie samolot przyleciał z Bengazi (w czasie wojny domowej w Libii siedziba władz powstańczych, miasto często wymieniane w kontekście informacji o rozgrabieniu i wyprzedaży arsenałów Kaddafiego) do Kiszyniowa. Na pokładzie miał mieć 30 t ładunku (później minister obrony Mołdawii zeznał w parlamencie, że było to 60 t). Z Kiszyniowa samolot odleciał do Armenii – 13 lub 14 września. Co znajdowało się na pokładzie? Kilka typów broni przeciwczołgowej i innych systemów rakietowych wraz z tysiącami sztuk amunicji. Wszystko produkcji sowieckiej. W tym wieloprowadnicowe wyrzutnie rakietowe (rodzaj nowoczesnej katiuszy) BM-27 Uragan. Mołdawskie media ustaliły, a przedstawiciele władz w trakcie przesłuchań w parlamencie potwierdzili, że tajna umowa została zawarta latem tego roku. Wykorzystano pośrednika z Łotwy – Kiszyniów sprzedał firmie Latspetsexport broń za 3,3 mln dol. Minister obrony Vitalie Marinuta utrzymuje, że umowa była legalna, a
     
40%
pozostało do przeczytania: 60%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze