Wacław Holewiński

Słowa mają swoją wartość. Miały, mają, będą mieć. Problem w tym, że wielki fałszerz – semantyka – potrafi wywrócić te wartości na nice. Czasami przez dodanie przymiotnika, czasami nawet bez tego. Demokracja, pluralizm, jedność narodowa. Przetwarzane, krojone na inną miarę, dodawane do rzeczywistości, przecież już innej, nowej, odmienionej – żyją własnym życiem, sączą do uszu inne treści, już nie znaczą tego samego co rok, pięć, pięćdziesiąt lat temu. Jak je odbudować, przywrócić, oddać ich miarę właściwą? Ba… Powiedzieć, że lubię takie teksty, to nic nie powiedzieć. Nie bez powodu uznałem, że „Przeklęte continuum” Przemysława Dakowicza to najlepsza książka ubiegłego roku. A skończona niedawno „Afazja polska”, przecież inna i konstrukcyjnie, i treściowo, nie tylko nie jest...