Tȟašúŋke Witkó

Komórki operacyjne polskie i amerykańskie opracowały plan obrony naszego kraju. Ja im ufam, gdyż wiem, że są specjalistami w swojej dziedzinie. Ufam im bardziej niż „rzeźbiarzom mózgów”, którzy piszą sążniste epistoły o naszym uzależnieniu od Amerykanów. Gdy będą Państwo kiedyś szli korytarzem jakiegokolwiek sztabu wojskowego, to ze zdziwieniem odkryją, że nie ma on nic wspólnego z obrazem, do jakiego przyzwyczaiły nas filmy. Nikt bowiem nie biega, nie wydaje nerwowych komend, nie trzaska drzwiami i nie krzyczy do słuchawki telefonu. Są spokój, cisza, skupienie i atmosfera pracy. Jeśli przypadkiem, przez uchylone drzwi, zajrzą Państwo do któregoś z pomieszczeń, wówczas będą mogli zobaczyć pochylonego nad klawiaturą komputera żołnierza, który – marszcząc w umysłowym wysiłku czoło –...
Życiową edukację z biologii zakończyłem w szkole podstawowej, i to z nędzną trójczyną na cenzurze. Dziś, po upływie ponad trzech dekad, nie potrafię wyjaśnić, dlaczego nie chciałem zapoznać się dogłębnie ze światową florą, ale za to doskonale pamiętam, jak nieco później światowa fauna zapoznała się dogłębnie ze mną. Aby jednak całą sprawę przybliżyć Czytelnikom, musimy odbyć podróż w czasie i przestrzeni. Chcę teraz zaprosić Państwa do irackiej Karbali, gdzie wiosną roku 2004 wybuchło powstanie pod wodzą szyickiego duchownego Muktady as-Sadra.   Muktady as-Sadra w życiu na oczy nie widziałem. Założę się także o dużą wódkę, że on nie miał bladego pojęcia o moim istnieniu. Jednak przekorny los zechciał, że znalazłem się w świętym mieście mahometan w tym samym czasie, kiedy jego...